Czy w pobliżu Bukowczyka znajduje się pohitlerowski skarbiec?

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2021-02-20 16:47:57
MASYW BRZEŹNICY (inf. wł.). Mieszkaniec Kłodzka Roman Smolarczyk przez minionych pięć lat lat skupiał się na namierzeniu wejścia do kompleksu podziemnych, pohitlerowskich magazynów. Był przekonany, że jeszcze w roku 2018 uda się je otworzyć i pokazać światu skarbiec z lat II wojny światowej zlokalizowany opodal wzniesienia Bukowczyk w Masywie Brzeźnicy. Gdy już był bliski swojego zamiaru, w który zaangażował mnóstwo własnych pieniędzy, władze gminy Ząbkowice Śląskie nie przedłużyły jemu dzierżawy na działki będące przedmiotem eksploracji, a pozostające wówczas w jej zarządzie. Kłodzczanin konsekwentnie zmierza do celu i liczy, że jeszcze w tym roku, przy udziale Skarbu Państwa, doprowadzi do rozwikłania zagadki sprzed niemal 80 lat. W latach swojej młodości, wspólnie z kolegą, miał okazję... być w jej środku.


Stacja Wartha Frankenberg miałą odegrać ważną rolę w przeładunku transportów

Podczas II wojny światowej w głąb Rzeszy hitlerowcy przemieszczali dziesiątki tysięcy transportów złożonych z wartościowych przedmiotów zrabowanych z muzeów, kościołów, dworów i pałaców, przede wszystkim jednak zagrabionych jeńcom obozów koncentracyjnych. Ukrywali je w utajnionych miejscach, do których tylko nieliczni mogli mieć dostęp po ustaniu huku dział i wybuchów bomb. Kilka (kilkanaście?) z takich transportów - o dużych rozmiarach - miało przemieszczać się drogą kolejową z rejonu Krakowa w kierunku Sudetów, by zaginąć gdzieś pomiędzy Kamieńcem Ząbkowickim i Kłodzkiem.
 

Bocznica kolejowa znajduje się najbliżej Masywu Brzeźnicy

Zdaniem 75-letniego R. Smolarczyka - ładunki zatrzymały się na stacji w Bardzie-Przyłęku (z niem. Wartha Frankenberg), dysponującej okazałą bocznicą. Właśnie z niej było blisko do Masywu Brzeźnicy, w którego pobliże prowadziła droga państwowa. Od niej pozostawało tylko kilkaset metrów do niedużego wąwozu, gdzie siłami jeńców postawiono solidne magazyny. Stopniowo wypełniano je szczelnie zamkniętymi skrzyniami przywożonymi z rzeczonych pociągów.
 

Kto wie, czy w tym miejscu nie odbywał się rozładunek skrzyń?

- W pierwszej połowie lat 60. XX stulecia, będąc mieszkańcem Przyłęku, wybrałem się z moim kolegą Henrykiem Dzięciołem na grzyby do lasu pomiędzy Potworowem i Braszowicami. Idąc w jego pobliżu znaleźliśmy się w sąsiedztwie okazałych nasypów ziemnych robiących wrażenie nienaturalnych. W pewnym momencie natknęliśmy się na norę większą od lisiej, do której zdecydowaliśmy się wejść kierowani ciekawością. Jak to młodzi chłopcy, w tamtych latach mieliśmy przy sobie takie płaskie latarki rozświetlające nam dalszą drogę. Najpierw znaleźliśmy się w pomieszczeniu chyba wykorzystywanym na wartownię; pamiętam, że była w nim prycza i biurko z krzesłem. Z niego przeszliśmy do ogromnej hali - tak wielkiej, że mogły tam poruszać się ciężkie samochody. Od niej w jednym kierunku odchodziły w poprzek korytarze, w których stały solidne, żelazne półki wypełnione wielkimi drewnianymi skrzyniami szczelnie zamkniętymi - przywołuje fakty nasz rozmówca. - Moją uwagę przykuły wtedy również niesamowite, łukowe sklepienia tego magazynu. Pierwszy raz widziałem tak solidnie wykonaną konstrukcję. Z czasem zrozumiałem, dlaczego taką zastosowano. Później odbyliśmy kolejne tam wyprawy...


Przewóz mógł odbywać się dawną drogą państwową

Przed II wojną światową w rejonie Grochowej i Braszowic hałdy ziemi towarzyszyły wyłącznie funkcjonującym kopalniom surowców skalnych i miały kolor charakterystyczny dla pozyskiwanego surowca (magnezytu i gabry). Te nasypy, które pojawiły się między nimi w kolejnych latach, do dziś wyróżniają się inną barwą.

- Magazyny z wartościowymi rzeczami, których - według mojego rozeznania - jest siedem, bo tyle jest tam hałd, zostały zasypane kruszywem a następnie pokryte grubą wartwą glinki lessowej podebranej i przetransportowanej z pól sąsiadujących z Przyłękiem. Co do tego jestem przekonany, gdyż natrafiłem na pozostałości po taśmociągach, starą stację transformatorową, specjalnie wykonaną drogę z tzw. kocich łbów. W sąsiedztwie stacjonowała bateria przeciwlotnicza, znajdowało się stanowisko reflektorów, co chyba nie było przypadkiem, podobnie jak zaminowany pobliski most na drodze państwowej - podkreśla p. Roman. Rozmówca przy okazji zwraca uwagę, że nasypy zostały chytrze ze sobą połączone. Przy nieumiejętnym, np. agresywnym ich forsowaniu mogą posypać się jak domki z kart, grzebiąc wszystko, co zawierają.
 

Do upatrzonego wąwozu poprowadzono drogę z kocich łbów

Po wielu latach od pamiętnej wyprawy do nieznanego sobie magazynu, kłodzczanin postanowił wyjaśnić skrywane przez niego tajemnice. Niestety sam, bo jego kolega w międzyczasie zginął w wypadku komunikacyjnym. Do prac eksploracyjnych pan Roman przystąpił w roku 2016, wydzierżawiając od gminy Ząbkowice Śląskie interesującą go nieruchomość, wyposażony w niezbędne zezwolenia. Przede wszystkim nastawił się na zlokalizowanie alternatywnego wejścia do obiektu, bowiem to, którym weszli wcześniej do niego z Henrykiem zostało zasypane przy okazji rozpoczęcia budowy w tym miejscu wysypiska odpadów; inwestycja śmieciowa przepadła z powodu protestów mieszkańców.
 

W oddali widać jakiś lasek - jeden z wielu w okolicy

- Byłem przekonany, że skoro widziałem tam ogromny korytarz dla samochodów, to musi on posiadać wjazd do nich przystosowany - mówi pan Roman nie bez satysfakcji. - Skorzystałem z pracy saperów, geodetów, geologów i naukowców, georadaru oraz koparki i proszę sobie wyobrazić, że potwierdziło się moje przypuszczenie. Kosztowało to mnie aż pięć lat mitręgi, zmagania się z niektórymi pracownikami z gminy i ząbkowickiej prokuratury. Już wydawało się, że otworzymy ten pohitlerowski obiekt, tymczasem okazało się, że gmina sprzedała w przetargu nieruchomość komuś innemu.


NIeduże drzewa, najliczniej brzozy, porastają hałdy pokryte glinką lessową

W tej sytuacji R. Smolarczyk wystąpił z prośbą o pomoc w umożliwieniu dokończenia jemu dzieła udostępnienia "skarbca" do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera, kilkorga parlamentarzystów. Zwrócił się też do ambasadora Państwa Izrael, biorąc pod uwagę fakt, że w transporcie mogły znajdować się wartości zagrabione osobom narodowości żydowskiej. Poza pismem z Kancelarii Prezydenta, że sprawą zainteresowano jeden z departamentów w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, z pozostałych stron - poza posłanką Moniką Wielichowską - nie ma odpowiedzi.
 

Nasypy ziemne stanowią spójny kompleks

- Ostatnio dowiedziałem się, że nieruchomość kryjąca w sobie poniemieckie magazyny wyrokiem sądu z powrotem stała się własnością kopalni magnezytu w Grochowie. To oznacza, że nie mam szans na osobiste dokończenie tych poszukiwań, no chyba że wojewoda to by mi umożliwił w imieniu Skarbu Państwa. Wiem, że ma takie uprawnienia - mówi p. Roman. Kłodzczanin zastrzega również, że w przypadku wskazywanego kompleksu nie ma mowy o casusie Złotego Pociągu w Wałbrzychu. - Myśmy z Henrykiem byli w jego środku, na własne oczy widzieliśmy, co w nim jest, a pamiątką, którą stamtąd wyniosłem była porcelanowa podstawka do soli i pieprzu ze swastyką i datą 1938. Wydaje mi się, że historycy sztuki będą mieli nad czym pracować, jeżeli w końcu wejdziemy do tego skarbca.
(bwb)  

Tagi

Komentarze:
AparatEksplorator*.204.6.48.dsl.dynamic.t-mobile.pl
Czwartek, 2021-02-25 17:40
Ciekawa historia
Ciekawa historia, warta włożenia siły, środków i energii w zmagania z urzędasami. Już w czasie wojny mówiło się, ze nasze tereny to skarbiec III Rzeszy. Do sceptyków: nie przekonamy się co tam jest dopóki nie doprowadzi się sprawy do końca czyli nie wejdzie do środka. Do tej pory lepiej się nie mądrować co by na głupka nie wyjść jak się okaże, ze obiekt istnieje i być może skrywa jakiś depozyt.
AparatZorientowany*.centertel.pl
Poniedziałek, 2021-02-22 11:09
Dobra bajka, oczywiście nie podparta żadnymi dokumentami, rzetelnymi badaniami, źródłami historycznymi. Oczywiście tak wygodnie się składa że jedyne wejście zasypano... Przecież istnienie wielkich podziemnych kompleksów jest do szybkiej weryfikacji.
AparatMateusz*.97.93.200.ipv4.supernova.orange.pl
Sobota, 2021-02-20 21:41
Codziennie przejeżdżam w pobliżu i nigdy nawet na myśl mi nie przyszło, że coś tam może być. To byłaby sensacja. Trzymam kciuki, aby się udało to otworzyć.
Dodaj komentarz
  • Studio27
  • Kotlina-dkl
  • 43622177_1952010061557016_8401772792021778432_n
  • Lukasz-dkl24
  • DrIdzi_200x100_3

najnowsze artykuły

Mini_pt-bialskie
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_dsc-8468
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_pt-archidiecezja0
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_stronie
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_pt-pumptrack
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_pt-horbowy
Czwartek, 2021-03-04
List_mini_pt-czytanie
Środa, 2021-03-03
List_mini_pt-zlote0
Środa, 2021-03-03
List_mini_pt-bulodrom0
Środa, 2021-03-03
List_mini_pt-kwota
Środa, 2021-03-03
polecamy
 

 





ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz