Z "Garminem" po przygodę

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2021-09-12 11:40:30
RADKÓW (inf. wł.). Około 1,5 tys. osób wzięło udział w bardzo wymagających zawodach o nazwie Garmin Ultra Race in Poland i Garmin Triminator. Są one związane z gminą radkowską już od wielu lat, gdyż jej warunki terenowe oraz malowniczość spełniają oczekiwania organizatorów oraz uczestników. I teraz wszystkich powitali burmistrz Jan Bednarczyk i dyrektor Gminnego Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji Marek Kusiakiewicz.


Na chwilę przed startem ku przygodzie

Aby startować w tego rodzaju współzawodnictwie, trzeba być "pozytywnym wariatem" nastawionym na przygodę inaczej. Jednak konieczne okazuje się odpowiednie do niej przygotowanie - tak kondycyjne, jak i koncepcyjne. Inaczej można "przepaść" już po pierwszych kilometrach i mieć wyrzuty, że przerosła ona nasze umiejętności. Ma to na uwadze np. Mikołaj Czingon z Katowic, którego zastaliśmy przy przygotowywaniu roweru do zawodów: - Na trasę, którą wyruszam jest bardzo ważny dobór przełożeń w rowerze. Jeżeli ktoś dysponuje kilkoma zestawami kół, to radziłbym wybrać coś miększego, ponieważ zasadniczą część trasy stanowi podjazd. Ważne jest też bezpieczeństwo, a więc odpowiednio wyregulowane hamulce. Do tego konieczne są koła o niższym profilu, żeby rower fajnie się przerzucało pod sobą, bo tutaj wielkich prędkości nie będzie się osiągać. Ja na te zawody powróciłem po siedmiu latach. Wcześniej startowałem na 1/4 dystansu i aby sprawdzić, czy dobrze się starzeję, jestem. Teraz na 1/8. Mam pewne zadanie do wykonania, które wymaga umiejętnego rozłożenia sił na bieganie, jazdę i pływanie...

Mikołaj Czingon z Katowic
 
Nieco dalej do walki na trasie szykowała się Iwona Urban z Tychów: - Dla mnie to jest przygoda, bo po raz pierwszy spotykam się z długim dystansem. Do tej pory zmierzyłam się z 45. kilometrami, a tutaj to będzie 10 km więcej. To nakręca człowieka, bo myśli, że może więcej i więcej, właśnie na zasadzie: Witaj przygodo!" To jest sposób na pokonywanie słabości tkwiących gdzieś tam w głowie, czerpanie energii dla zaspokojenia własnych aspiracji.


Iwona Urban z Tychów

Zasadniczym celem tej masowej imprezy jest promowanie zdrowia i aktywności ruchowej, ale w zgodzie z zaleceniami lekarza, z którym wcześniej trzeba skonsultować swój w niej udział. Jest naprawdę wymagająca dla organizmu mającego prawo odmówić posłuszeństwa przy intensywnym obciążeniu. Nie można na te zawody porywać się jak z motyką na księżyc, szczególnie, gdy na jednym dystansie przyjdzie nam przepłynąć pewien odcinek, inny pokonać rowerem, a kolejny przebiec. Warunki terenowe potrafią zmienić się niczym w kalejdoskopie.

- Kiedy pojawiła się możliwość zorganizowania zawodów na pograniczu Gór Stołowych i Radkowa od razu z niej skorzystaliśmy. Na początku, to jest w roku 2013 był to triathlon w ramach cyklu Garmin Iron Triathlon. Urzekł nas zalew radkowski wspaniale wpinający się w góry. Wiedzieliśmy od razu, że to jest to wymarzone miejsce i przez wiele lat jesteśmy z nim związani. Po drodze zawody ewaluowały w pojedynczą imprezę, jak Triminator, czyli triathlon górski, później stały się Garminem Ultra Race wyrosłym na główne wydarzenie tego rodzaju w Górach Stołowych. Szybko okazało się, że wiele osób pokochało te góry w związku z zawodami i nie tylko. Przypomnę, że w pierwszym roku imprezy mieliśmy około 200 zawodniczek i zawodników, a teraz doliczyliśmy się ich ponad 1,5 tysiąca. Startują na krótkich, dłuższych i bardzo długich, bo liczących nawet 82 km dystansach - zdradził nam Marcin Florek, prezes Labo Sport Polska, który to podmiot wspólnie z gminą Radków i GCKSiR-em zapewniają ten pełen wyzwań wrześniowy weekend.
 

Zofia Kuriata ze Starego Wielisławia (pierwsza od lewej)

To również dzięki nim na starcie pojawiła się młodziutka Zofia Kuriata ze Starego Wielisławia: - Lubię góry, po których biegam od dwóch lat i jeżdżę rowerem od roku. Na zawodach w Radkowie jestem po raz pierwszy i traktuję je jako duże wyzwanie dla siebie. Najbardziej obawiam się zjazdów rowerem, ale myślę, że podołam. Tym bardziej, że kibicują mi członkowie mojej rodziny...


Wojciech Nowak z Poznania (pierwszy od prawej) z kolegami

Z optymizmem do swojego aktywnego udziału w tym wydarzeniu podchodził Wojciech Nowak z Poznania: - Przyjemnością jest dla mnie bieganie po lasach, w ogóle stykanie się z naturą. I tutaj to mam, a "odkryłem" Radków jako młody harcerz przed wielu laty. Jak pojawiły się te biegi, to decyzja była jedna, stąd jestem tu ponownie...

Tak duża impreza sportowa, która zwraca uwagę na krainę Gór Stołowych, i w tym roku wyłoniła zwycięzców i zwyciężonych. Triumfatorami są jednak wszyscy jej uczestnicy, którzy dali radę dystansom i słabościom. W przyszłym roku większość z nich powróci na start nad zalewem, by znów stanąć naprzeciw przygodzie.

Bogusław Bieńkowski


MIGAWKI Z ZAWODÓW W RADKOWIE:




























































 

Tagi

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
  • Studio27
  • Kotlina-dkl
  • 43622177_1952010061557016_8401772792021778432_n
  • Lukasz-dkl24
  • DrIdzi_200x100_3

najnowsze artykuły

Mini_pt-srodowisko1
Sobota, 2021-11-27
List_mini_pt-rygor
Piątek, 2021-11-26
List_mini_pt-plywanko
Piątek, 2021-11-26
List_mini_mini-pt-sanktuarium1
Piątek, 2021-11-26
List_mini_pt-hotelowiec0
Piątek, 2021-11-26
List_mini_pt-klincz1
Piątek, 2021-11-26
List_mini_mini-mini-bca
Piątek, 2021-11-26
List_mini_2u2a6008
Piątek, 2021-11-26
List_mini_mini-kudowa
Piątek, 2021-11-26
List_mini_mini-kudowa
Piątek, 2021-11-26
polecamy

 







ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz