(Inf. wł.). Dzięki zaangażowaniu całej lokalnej społeczności, a przede wszystkim dzięki dużej aktywności kadry nauczycielskiej może rozwijać się niewielka szkoła niepubliczna. I może sięgać po kolejne sukcesy...
ROZMOWA Z ANNĄ CHEŁMIŃSKĄ - DYREKTORKĄ SPOŁECZNEGO ZESPOŁU SZKOLNO-PRZEDSZKOLNEGO
Historia szkoły w Słonem jest naprawdę niezwykła. Co warto o niej wiedzieć?
- To historia miejsca, które od prawie dziewięćdziesięciu lat służy kolejnym pokoleniom dzieci. Budynek naszej szkoły powstał w 1936 roku, jeszcze w czasach, gdy Kudowa-Zdrój znajdowała się na terenie Niemiec. Został ufundowany przez niemiecką rodzinę właścicieli miejscowego browaru, ponieważ dzieci nie mieściły się już w niewielkiej, drewnianej szkółce. Powstał wówczas piękny, jak na tamte czasy, nowoczesny budynek, który do dziś jest miejscem nauki i spotkań.
Po II wojnie światowej szkoła stała się szkołą polską. Jej pierwszą nauczycielką była Witalina Starzewska, która przyjechała wraz z pierwszymi transportami z Kresów. Jej dawni uczniowie do dziś wspominają ją z ogromnym ciepłem. Pani Witalina spoczywa na cmentarzu, tuż obok szkoły.
Przez kolejne dziesięciolecia szkoła funkcjonowała jako placówka publiczna. W 2005 roku, w związku z niżem demograficznym, miasto podjęło decyzję o jej likwidacji. Rodzice nie zgodzili się na to. Założyli stowarzyszenie „Nasza Szkoła”, które od 2006 roku prowadzi szkołę społeczną.
I właśnie od tego momentu liczymy naszą społeczną historię. Dziś mija już 20 lat. Zaczynaliśmy z 90. uczniami, a obecnie mamy ich ponad 200. Szkoła rozwija się, a rodzice nadal są jej współtwórcami. Myślę, że to najpiękniejsza część tej historii – szkoła, którą przez kolejne pokolenia tworzą ludzie, którym po prostu na niej zależy.
Często mówimy „szkoła w Słonem”. Kim właściwie jesteście?
- Oficjalnie nazywamy się Społeczny Zespół Szkolno-Przedszkolny w Kudowie-Zdroju. To długa nazwa, ale kryją się za nią dwie ważne części naszej działalności: nieduże, społeczne przedszkole z grupą zerówkową oraz społeczna szkoła podstawowa. Obie placówki noszą imię Stanisława Moniuszki, wyjątkowej postaci związanej z Kudową-Zdrojem. To imię zostało nadane jeszcze w czasach, gdy szkoła była publiczna i z dumą je kontynuujemy.
Jesteśmy miejscem edukacji dzieci od zerówki aż do ósmej klasy. Ale chcę podkreślić, że szkoła to dla nas coś więcej, niż budynek i organizacja zajęć. To społeczność uczniów, rodziców i nauczycieli, którzy wspólnie biorą odpowiedzialność za to miejsce.
Pani historia jest w pewien sposób częścią historii szkoły. Jak zaczęła się pani relacja z tym miejscem?
- Rzeczywiście, moja prywatna historia bardzo pasuje do historii samej szkoły. Najpierw poznałam ją jako mama, zapisując do niej swoje najstarsze dziecko. Wszystkie moje dzieci albo już przeszły przez tę szkołę, albo nadal się w niej uczą.
Z czasem moje zaangażowanie rosło. Najpierw zostałam członkinią zarządu stowarzyszenia „Nasza Szkoła”, wspierając szkołę jako rodzic. Później, gdy choroba uniemożliwiła pracę wyjątkowemu dyrektorowi, panu Jerzemu Sypkowi, zdecydowałam się stanąć do konkursu na stanowisko dyrektora. Wygrałam go i od 2017 roku prowadzę tę szkołę.
To dla mnie niezwykła droga. Zaczynałam jako mama jednej z uczennic, a dziś mam ogromną radość i satysfakcję z tego, że mogę współtworzyć miejsce, które jest ważną częścią życia tak wielu dzieci, rodziców i nauczycieli. Jednocześnie wiem, że szkoła nie jest dziełem jednej osoby. Jej siła zawsze wynikała z zaangażowania wielu ludzi.
Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, dużo pani mówiła o zmianach w edukacji. Co dzieje się dziś w szkole?
- Właściwie cały czas coś się dzieje! Nasza szkoła rozwija się dzięki temu, że szukamy nowych pomysłów, uczymy się od innych i nie boimy się sprawdzać nowych rozwiązań.
W kwietniu zorganizowaliśmy kolejną konferencję edukacyjną. Dwa lata wcześniej rozmawialiśmy o ocenianiu kształtującym, które wdrożyliśmy w naszej szkole i w które bardzo wierzymy. Dużą inspiracją były dla nas wyjazdy w ramach programu Erasmus+. Obserwując szkoły w różnych krajach Europy, zobaczyliśmy, jak można pracować z ocenianiem kształtującym w codziennej praktyce. To utwierdziło nas w przekonaniu, że chcemy rozwijać to podejście również u siebie.
Tegoroczna konferencja poświęcona była uczeniu międzyprzedmiotowemu i holistycznemu – łączeniu przedmiotów, pracy projektowej i patrzeniu na edukację szerzej, niż przez pryzmat pojedynczych lekcji. Gościliśmy przedstawicieli polskiej nauki z uczelni w Nysie, a sami dzieliliśmy się doświadczeniami zdobytymi podczas wyjazdów i obserwacji szkół w całej Europie. Bo właśnie tym jest dla nas Erasmus. Nie tylko wyjazdem, ale przede wszystkim możliwością zobaczenia, jak uczą inni, uczenia się od nich i przenoszenia dobrych pomysłów do naszej szkoły.
Co nowego wydarzyło się w szkole w ostatnim czasie?
- Wiosną gościliśmy naszych partnerów z programu Erasmus+, a dzięki współpracy ze szkołą w Belgii rozwijamy bardzo praktyczną formę partnerstwa. Uczniowie belgijskiego technikum przyjeżdżają do nas na praktyki i pomagają sukcesywnie remontować szkolne sale. Tym razem, dzięki ich pracy, odnowiliśmy salę zerówki.
Dużym wyzwaniem była także nasza stara pracownia komputerowa. I tutaj po raz kolejny okazało się, że możemy liczyć na rodziców. Dzięki ich kontaktom i zaangażowaniu, udało się pozyskać od firm z sektora IT używane, poleasingowe laptopy w bardzo dobrym stanie. Już wkrótce stworzymy z nich nową pracownię komputerową, mobilną pracownię dla młodszych klas, a część komputerów trafi również do sal lekcyjnych. Będą służyć do pracy projektowej, wyszukiwania informacji i codziennej nauki. To kolejny przykład na to, że kiedy rodzice, szkoła i partnerzy zewnętrzni działają razem, naprawdę można zrobić dużo – nawet bez wielkich budżetów.
A jakie są naukowe osiągnięcia uczniów? Co daje wam największą satysfakcję?
- Tutaj również mamy się czym pochwalić. Po raz kolejny nasi ósmoklasiści osiągnęli najwyższe wyniki egzaminu ósmoklasisty w Kudowie-Zdroju, przekraczając średnie powiatowe, a z niektórych przedmiotów również średnie wojewódzkie i krajowe.
Cieszy nas jednak nie tylko sam wynik egzaminu. Nasi absolwenci dostają się do szkół średnich, o których marzyli – w Kudowie, Dusznikach, Kłodzku, ale także we Wrocławiu. A później często do nas wracają. Opowiadają o swoich studiach, przyjeżdżają na praktyki, odwiedzają nauczycieli.
Również nasi obecni uczniowie chętnie podejmują wyzwania. Startują w konkursach na różnych poziomach i w różnych dziedzinach, a co roku wielu z nich otrzymuje stypendia naukowe Burmistrza Kudowy-Zdroju za osiągnięcia i sukcesy konkursowe.
To właśnie takie historie dają nam największą satysfakcję. Kiedy widzimy, że młodzi ludzie wychodzą z naszej szkoły z odwagą, ciekawością świata i gotowością, żeby iść własną drogą. Wynik jest ważny, ale jeszcze ważniejsze jest to, co uczeń potrafi zrobić z tym, czego się u nas nauczył.
Wspomniała pani o rodzicach. A jak układa się współpraca z władzami Kudowy-Zdroju?
- Nasza współpraca z władzami miasta Kudowy-Zdroju przebiega bardzo dobrze. Czujemy dużo wsparcia, otwartości i życzliwości – zarówno wobec naszych potrzeb, jak i pomysłów, które sami możemy wnosić w życie miasta.
Mimo że miasto nie jest naszym organem prowadzącym, ponieważ szkołę prowadzi stowarzyszenie „Nasza Szkoła”, władze Kudowy wspierają nas finansowo i pomagają w pozyskiwaniu środków na ważne inwestycje. Dzięki temu udało się między innymi zrealizować termomodernizację i wymianę dachu, a obecnie modernizowana jest kotłownia.
Ogromnym wsparciem było również zaangażowanie miasta w ubiegłoroczną budowę wolno stojącej sali edukacyjnej. Dziś służy ona naszym uczniom między innymi podczas zajęć wychowania fizycznego.
Mamy poczucie, że jesteśmy ważną częścią edukacyjnej mapy Kudowy-Zdroju. Cieszy nas, że szkoła w Słonem jest dostrzegana i że możemy współpracować z miastem na rzecz dzieci i całej lokalnej społeczności.
Nowy rok szkolny przyniósł kilka zmian. Co rozpoczęliście?
- Jedną z nowości jest język czeski w młodszych klasach. To pomysł, który pojawił się w rozmowach z rodzicami i odpowiada na ich potrzeby. Dla szkoły, która od lat intensywnie współpracuje z czeskimi partnerami, jest to naturalny krok.
W czerwcu 50 polskich i czeskich uczniów wspólnie dotarło rowerami nad Bałtyk w ramach naszego polsko-czeskiego projektu. To była niezwykła przygoda, ale również doświadczenie współpracy, odpowiedzialności i uczenia się poza szkolną ławką. Rozpoczęliśmy także duży projekt STEAM, oparty na edukacji międzyprzedmiotowej. Łączymy w nim nauki ścisłe, przyrodnicze i matematykę z humanistyką, technologią i sztuką. Przed nami cały rok wydarzeń, projektów i działań, które będą również częścią obchodów 20-lecia naszej szkoły społecznej.
A nad tym wszystkim niezmiennie jest Erasmus+. To dzięki niemu poznajemy inne szkoły, spotykamy ludzi z całej Europy, przywozimy nowe pomysły i sprawdzamy, co z tych doświadczeń możemy zrobić po swojemu – tutaj, w naszej szkole.
Wiele osób nadal kojarzy Erasmusa głównie ze studentami. Co powiedziałaby pani tym, którzy nie wiedzą, że szkoły również mogą korzystać z tego programu?
- Erasmus+ to także program dla szkół – i my korzystamy z niego bardzo aktywnie. Od kilku lat mamy akredytację Erasmus+, dzięki której możemy regularnie realizować międzynarodowe projekty i mobilności. Nasi uczniowie odwiedzają rówieśników w Hiszpanii, Danii, Włoszech, Belgii i innych krajach. My również gościmy uczniów i nauczycieli z zagranicy, a nasi nauczyciele wyjeżdżają, by obserwować pracę innych szkół i uczyć się od ich doświadczeń.
Dla mnie najważniejsze jest to, że Erasmus zmienia szkołę nie tylko w czasie wyjazdu. Pozwala nam zobaczyć, jak wygląda edukacja w różnych częściach Europy, przywieźć inspiracje i zastanowić się, co możemy wykorzystać u nas. Dzięki tym doświadczeniom przez ostatnie lata wiele rzeczy w naszej szkole się zmieniło. Erasmus nie jest więc dla nas tylko wyjazdem. To sposób na ciągłe uczenie się i rozwijanie szkoły. I dotyczy to zarówno uczniów, jak i nauczycieli.
Jak radzicie sobie ze zmianami w oświacie? Czy wszystkie nowe rozwiązania są dla was wyzwaniem?
- Radzimy sobie dobrze, bo wiele z wprowadzanych zmian nie jest dla nas nowością. Zakaz korzystania z telefonów obowiązywał w naszej szkole już wcześniej, więc uczniowie są do niego przyzwyczajeni.
Płynnie wprowadzamy również zmiany dotyczące żywienia. Pomaga nam w tym elektroniczna aplikacja do zamawiania i opłacania posiłków, która spotkała się z dobrym przyjęciem.
Także założenia Reformy 26 i Kompasu Jutra – uczenie przez działanie, doświadczanie, łączenie przedmiotów i rozwijanie kompetencji – są nam bardzo bliskie. W naszej szkole takie podejście rozwijamy już od wielu lat, między innymi poprzez projekty, tygodnie projektowe i edukację międzyprzedmiotową.
Dlatego nowy rok rozpoczęliśmy spokojnie i z dużą energią. Nie oznacza to, że nie mamy wyzwań. Każda zmiana wymaga rozmowy, przygotowania i pracy. Ale cieszymy się, że wiele kierunków, które dziś są mocno podkreślane w edukacji, od dawna jest częścią naszej codzienności.
Przed wami ważny jubileusz. Jak chcecie świętować 20-lecie szkoły społecznej?
- Przed nami wyjątkowy rok – rok 20-lecia naszej szkoły społecznej. Chcemy go przeżyć razem z uczniami, rodzicami, nauczycielami, absolwentami i wszystkimi, którzy przez lata tworzyli to miejsce.
Przed nami wiele wydarzeń, spotkań i projektów uczniowskich. Będziemy poznawać i odkrywać historię naszej szkoły, spotykać się z jej dawnymi pracownikami, uczniami i osobami, które miały wpływ na jej losy. Chcemy, żeby uczniowie nie tylko usłyszeli tę historię, ale sami ją badali, zadawali pytania i odkrywali, jak zmieniało się miejsce, w którym dziś się uczą.
A kulminacją będzie 11 czerwca 2027 r. – wielkie święto szkoły. Chcemy tego dnia spotkać się wszyscy razem i z dumą świętować to, co przez tych 20 lat udało nam się wspólnie stworzyć.
To nie będzie wyłącznie uroczystość. Zależy nam, żeby jubileusz był czasem spotkań, wspomnień i wspólnego przeżywania tego, co dla nas ważne.
Gdyby pani miała jednym zdaniem powiedzieć, czym jest dziś szkoła w Słonem...
- To szkoła, która nie boi się marzyć i działać. Szkoła, która korzysta z doświadczeń innych, ale tworzy własną drogę. I przede wszystkim szkoła, którą przez lata budują ludzie – uczniowie, rodzice, nauczyciele i przyjaciele tego miejsca.
Te 20 lat to przede wszystkim relacje, pomysły i setki dzieci, które właśnie tutaj zaczynały swoją drogę. Chcemy, żeby szkoła nadal była miejscem, w którym dzieci czują się bezpiecznie, rozwijają swoje zainteresowania, uczą się współpracy i wierzą, że mogą mieć wpływ na świat.
Dziękuję za rozmowę
MAREK KRZYŚCIN
*
Anna Chełmińska - pedagożka, dyrektorka szkoły, trenerka i koordynatorka projektów rozwojowych. Od marca 2017 roku dyrektorka Społecznego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Kudowie-Zdroju, gdzie odpowiada za rozwój placówki, jakość edukacji, zarządzanie i realizację projektów, w tym międzynarodowych. Od 2015 roku związana z Centrum Edukacji Obywatelskiej jako trenerka edukacji globalnej. Prowadzi szkolenia dla nauczycieli, uczniów i edukatorów, zajmując się m.in. migracjami, uchodźstwem, zmianami klimatu i celami zrównoważonego rozwoju. Ma doświadczenie w koordynacji projektów rozwojowych w Afryce oraz pracy związanej z ochroną uchodźców. Jest absolwentką prawa i studiów pedagogicznych, a także studiów podyplomowych z zarządzania w oświacie i edukacji globalnej.