(Inf. wł.). Na kilka aktów rozpisano program tegorocznych dożynek gminnych, które tym razem zorganizowano w Wojborzu. To jedna z większych wsi na ziemi kłodzkiej, znana ze swojej gospodarności, która dawała gwarancję, że lokalne święto plonów będzie miało zapewnioną oprawę stosowną do wydarzenia.

I tak też się stało. Kto 30 sierpnia br. pojawił się na wojborskim boisku piłkarskim, gdzie ulokowano imprezę, ten zapewne podzieli nasze spostrzeżenie. Na długo przed wjazdem do tej miejscowości pojawiały się okazjonalne dzieła i dziełka, zrobione z wykorzystaniem np. słomy, wprowadzające w atmosferę wdzięczności za urodzaj, tym bardziej wytworzoną na wspomnianym miejscu.
W tym roku starostami dożynek byli Katarzyna Kęskiewicz i Stanisław Burda z Wojborza. To od nich wójt Zbigniew Tur otrzymał symbol plonowania w postaci chleba, który do kolejnych żniw zamierza tak dzielić, aby wystarczyło go dla każdego członka lokalnej społeczności. Włodarz poinformował zebranych o tym, co ważniejszego udało się ulepszyć na obszarze gminy w ciągu minionych 12 miesięcy, co akurat ulega poprawie i na co jeszcze będzie można liczyć, w tym w zakresie podnoszenia bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.
Kolejne kwadranse tego rolniczego świętowania przyniosły obrzędowość od wieków w niego wpisującą się, a zapewnioną przez ludowe zespoły śpiewacze. Były chwile ważne dla osób uhonorowanych przez państwo za swoje oddanie niełatwemu zawodowi i społeczności wiejskiej. Rozstrzygnięto też lokalne konkursy powiązane z wydarzeniem.
(bwb)
FOTOMIGAWKI Z WYDARZENIA