BYSTRZYCA KŁODZKA.
Aleja Gwiazd, Galeria Gwiazd i Zaczarowany Ogród to obiekty, których pomysłodawca, Konrad Tomaszewski z Jeleniej Góry, zamierza ulokować w miasteczku nad Nysą. Jeśli tak się stanie, to Bystrzyca Kłodzka zacznie przyciągać tysiące turystów za sprawą słynnych postaci z całego świata. Goszcząc np. w pracowni mistrza w niej pozostawią choćby cząstkę siebie. To, czym zajmuje się na co dzień
Konrad Tomaszewski jest unikatowe w skali globu. Mistrz sztuki bowiem prowadzi Aleję i Galerię Gwiazd, które nie mają dla siebie konkurencji. Jego działalność artystyczna zaczęła się na ziemi kłodzkiej wiele lat temu i z każdym kolejnym rokiem potęgowała. Dziś z nią wykracza daleko poza Polskę, dociera nawet do Hollywood, z którego to do niego zaczną przyjeżdżać m.in. gwiazdy oscarowe.
Niecodzienny projektW zainteresowaniu p. Konrada – absolwenta wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych – pozostaje wizerunek człowieka. Nie określa go fotografią czy malarstwem, ale rzeźbą. I to wykonywaną w surowcu niełatwym do obróbki. Naprzeciwko niego stają ludzie kina czy teatru, których odzwierciedla w sposób dla siebie charakterystyczny. Najtrudniejszy był ten pierwszy krok w kierunku stworzonego przez siebie projektu.
- Tą pierwszą odwzorowywaną postacią była Eli Duda, która pojawiła się w mojej pracowni jeszcze w Ołdrzychowicach. Wtedy w Polsce była bardzo krótko, zaś teraz cały czas przebywa w Paryżu, gdzie jako aktorka bierze udział w produkcjach filmowych. Ostatnio grała z Marion Cotillard, bardzo mocno pnie się w górę i mam nadzieję, że niebawem stanie się bardziej sławna i rozpoznawalna – zauważa K. Tomaszewski.
Pozyskanie tej gwiazdy wymagało sporego zachodu ze strony artysty, podobnie jak Ilony Wrońskiej, rodzimej aktorki. Przyjechała do Ołdrzychowic i w nich wymyśliła przepiękną pozę. Z jej osobą były związane pewne historie, bo np. traciła władzę w nogach i nawet ją trzeba było nosić na rękach. Ale efektem tej współpracy okazała się przecudna rzeźba.
Postacią, w której wręcz rozkochała się cała podkłodzka wieś okazała się Danuta Stenka zapamiętana jako niezwykle sympatyczna i otwarta osoba. To była kolejna gwiazda, niosąca w swoje środowisko wieści o interesującym projekcie i jego autorze.
W stronę Alei Gwiazd- Może wówczas zachowałem się w sposób dość przewrotny, ale teraz to funkcjonuje na zasadzie, że gwiazda nominuje gwiazdę. Zdejmuje to ze mnie pewne odium, np. odpowiedzialność za to, kto w tym projekcie się pojawia – przyznaje p. Konrad. - A pojawiały się kolejne ciekawe postaci. Już w Jeleniej Górze powstała rzeźba aktora Wolfganga Deckera z Niemiec...
I właśnie w tamtym okresie zrodził się drugi projekt – utworzenia Alei Gwiazd, czyli osób ze środowiska filmowego i teatralnego, które na niej się zaznaczyły. Znalazły się tam topowe nazwiska, m.in. Krzysztof Zanussi, Jan Jakub Kolski, Wojciech Wójcik, Andrzej Krakowski, Jerzy Hoffman, ostatnio doszli Kazimierz Kutz, Robert Gonera i in. Słowem osobistości dużego formatu, mające olbrzymi wpływ na polskie kino i scenę. Pomysł współgra z pierwszym projektem, do którego ustawiła się kolejka następnych fantastycznych gwiazd, oczekujących na spotkanie i sportretowanie.
Na oscarową miaręNie jest wykluczone, że do pracowni Konrada Tomaszewskiego zawita aktor amerykański Willem Dafoe, znany z gry w filmach fantastycznych, nominowany do Oscara.
- Niedawno spotkałem się z reżyserem Andrzejem Krakowskim, który jest wykładowcą w najstarszej nowojorskiej Akademii Filmowej. Przy jego portretowaniu z myślą o Alei Gwiazd rozmawialiśmy o możliwości sprowadzenia do Polski innych wielkich postaci zza oceanu. Zapewnił mnie, że jest to realne – mówi p. Konrad.
Tyle że przyjazdy i pobyty tych postaci już mogłyby nastąpić w Bystrzycy Kłodzkiej, z którą artysta wiąże swoją dalszą przyszłość.
Do niej chce przenieść Galerię Gwiazd i z myślą o tym fakcie podjął już rozmowy z burmistrz Renatą Surmą. Dla potrzeb jego działalności konieczna jest spora przestrzeń. W Jeleniej Górze zabiegał o lokum rzędu 300 m kw., uzyskał 170 m kw. i doskonale wie, że to zdecydowanie za mało.
- To jest kilkanaście ton różnych obiektów; każda z rzeźb waży około 1,2 tony. Poza tym one są delikatne i kruche, wymagają szczególnego traktowania nie tylko podczas transportu – podkreśla twórca, dodając, że przeprowadzka, to maksymalnie pół roku od znalezienia odpowiedniego miejsca w Bystrzycy Kłodzkiej.
Zaczarowane w szkle i ogrodzieRzeźba pana Konrada ma przetrwać, jako taka, przez setki lat i cieszyć oczy kolejnych pokoleń. Równocześnie przekazać potomnym zamysł autora w tym momencie, w jakim powstała. Swoje dzieła artysta tworzy z konglomeratu marmurowo-gipsowego, co jest etapem przejściowym, bo docelowo one zostaną wykonane ze szkła. I takie właśnie obiekty wypełnią Galerię Gwiazd w Bystrzycy Kłodzkiej, która nie będzie miała sobie równych.
To samo będzie można powiedzieć w przypadku trzeciego projektu, którego owoce dopiero się narodzą. Chodzi o Zaczarowany Ogród, inspirowany filmem pt. „Tajemniczy Ogród” w reżyserii Agnieszki Holland.
- Przypisuję mu kilka niezależnych funkcji – wyjaśnia pomysłodawca. – Pierwsza, to edukacyjno-badawczo-poznawcza, bo ów Ogród ma stać się przestrzenią, na której docelowo będą prowadzone badania w zakresie wykorzystania wiatru. Widzę ją jako gigantyczną formę prezentacji rzeźb kinetycznych, realizowanych w makroskali na zasadzie pewnego szablonu pomysłu. Zaczarowany Ogród stanie się przez to nieprawdopodobną atrakcją turystyczną, o której nie da się opowiedzieć, gdyż ją po prostu trzeba będzie zobaczyć. W jej przypadku to jest tak, jak z bitwą pod Grunwaldem: każdy wie, jak ona wyglądała, natomiast nikt nie jest w stanie powiedzieć, co tam jest na tym obrazie Jana Matejki.
Piętnaście tematycznych wyspTaki będzie właśnie Zaczarowany Ogród: zjawiskowy, niepowtarzalny, na swój sposób odkrywczy, bo każdy tam znajdzie coś innego. Coś, co go będzie inspirowało. Będą to wiatraki równocześnie przywołujące widza w nieprawdopodobną, baśniową przestrzeń. Każdy z tych obiektów o średnicy pięciu i wysokości dwunastu metrów, podłączony do prądnicy, zwróci uwagę. Również dlatego, że znajdzie się na jednej z piętnastu wysp tematycznych, m.in.: Żab, Wiatru i Ulotności, przy czym tą dominującą będzie Złoty Dom z przypisanymi sobie odrębnymi funkcjami, dający jak najbardziej kulturalny przekaz.
- Z założenia każda z tam zainstalowanych rzeźb będzie mobilna, poruszająca się pod wpływem wiatru bądź ruchu. Osoby, które przyjdą na teren w sąsiedztwie kościółka Świętego Floriana z tymi projektami wejdą w interakcję. Jeśli pokręcą kołem czy korbą, to spowodują wprawienie w ruch tych pionowych, poziomych czy obrotowych wiatraków – zdradza nieco tajników rozmówca.
Wygląda na to, że temu miejscu nie oprze się nie tylko mieszkaniec, ale i turysta jadący obwodnicą Bystrzycy Kłodzkiej, która ma wszelkie predyspozycje do tego, aby stać się miastem nie jednego artyzmu o wielkiej skali. Takiej, na którą złoży się w sumie 17 wysp tematycznych, wliczając Aleję i Galerię Gwiazd.
BOGUSŁAW BIEŃKOWSKI
Taką wizję dla Bystrzycy Kłodzkiej Konrad Tomaszewski zaprezentował na łamach tygodnika „EG”